Pliki cookies na stronie. Aby zapewnic poprawne dzialanie strony na stronie wykorzystujemy pliki cookies. Wraz z wejsciem na strone, niektore pliki mogly juz zostac zapisane w folderze przegladarki.
Nie pokazuj wiecej tego powiadomienia.

środa 26 października 2016





Ponieważ temat zgłaszania usterek informatykom jest dość złożony to uprośćmy go.
Zastąpmy informatyka mechanikiem samochodowym i zobaczmy jak by to wyglądało?

Pani która zgłasza problem otrzymała zadanie aby pojechać do Krakowa, jednak jej samochód nie chce zapalić.

Wyobraźmy sobie taki dialog przez telefon:

Pani zgłaszająca problem: Proszę Pana nie mogę dojechać do Krakowa.
Mechanik: (Ze zdziwieniem co on ma do tego.) Może Pani spróbuje pociągiem, samolotem lub samochodem?
P: No właśnie, ale nie mogę jechać?
M: (Nadal zdziwiony, skoro dzwoni do mnie to pewnie samochodem) A w czym jest problem?
P: (Już zirytowana dlaczego on nie wie o co mi chodzi, przecież to oczywiste) No mówię, że nie mogę dojechać do Krakowa.
M: Jeśli mi Pani nie powie dlaczego nie może dojechać do Krakowa to nie pomogę Pani.
P: (Bardzo zdenerwowana) No bo przecież samochód nie jedzie.
M: (Wytężając swoje zmysły telepatyczne stara się zgadnąć w czym problem) Przez telefon ciężko mi Pani pomóc przy tak skąpym opisie problemu.
M: (Może spróbujmy zestaw głupich pytań). Czy samochód ma koła ?
P: (Wściekła) TAK, MA !
M: (Ze stoickim spokojem) Czy silnik warczy ?
P: (Rozwścieczona do maksimum) NIE !!!
… i Pani rzuca słuchawkom komentując że Ci mechanicy to nic nie wiedzą i w ogóle nie da się z nimi rozmawiać.

Mechanik zaskoczony reakcją pozostaje nadal w niewiedzy co Pani potrzebowało i czemu się wsiekała skoro on chciał tylko pomóc.





Zostaw Komentarz

*